Wystarczająco dobrze
Filozofia Lepszej Połowy życia
Seria 3: Kierunek, filar: Dostatek
Jestem heretykiem
W świecie, szybciej, więcej, bardziej, głoszę pochwałę Good Enough!
Tak wiem, wynik Q3 musi być lepszy niż Q2, plan na nowy rok ma być wyższy niż wynik tego roku. Samochód musi być nowszy, dom większy, wakacje bardziej…
Też przez dekady żyłem na karuzeli nieustannego wzrostu. Sam używałem określeń typu: kto nie idzie do przodu (lub stoi w miejscu), ten się cofa*. I myślę, że w odniesieniu do dużego biznesu, to wciąż sensowny stymulator działania.
*przypisywane Johanowi W. Goethemu
W moim przekonaniu, życie osobiste i biznesy rodzinne mogą (powinny?) kierować się logiką Good Enough. Dlaczego? Dlatego, że więcej, nie znaczy lepiej. Powiem więcej. Więcej rzadko znaczy lepiej.
Gdy masz 20- 30 lat
to przyznaję, musisz trochę zgromadzić, by osiągnąć poziom Good Enough. W tym wieku pogoń za więcej często wynika z potrzeby pytania o siebie samego. O to, kim jestem, na co mnie stać. Porównywanie się z innymi jest naturalnym punktem odniesienia dla sprawdzenia własnych możliwości. Jeśli masz lat 50, to takie porównania mogą prowadzić do toksycznych decyzji i destrukcyjnych zachowań.
Przenoszenie jednak korporacyjnego podejścia ciągłego wzrostu do prywatnego życia utrudnia złapanie punktu zwrotnego, gdzie dalsza akumulacja przestaje mieć sens. Jeśli luksusem jest dla ciebie wolność kalendarza, a wymiana samochodu na nowszy rocznik staje się rutyną – to może być ważny sygnał.
Wzór na zwrot z inwestycji (ROI)
około pięćdziesiątki warto odwrócić wagi licznika i mianownika. Wyższy stan konta nie ma żadnego znaczenia, jeśli ciało odmawia posłuszeństwa. Dodatkowy dochód, który odbiera Ci czas z rodziną, niszczy zdrowie lub podnosi kortyzol do niebezpiecznych poziomów, to w kontekście życiowej równowagi bardzo słaba inwestycja. Czy rzeczywiście chcesz wymienić swoje życie (czas na zarobienie dodatkowych pieniędzy) na jakiś gadżet?
Wystarczająco dobrze, to filozofia życiowa
Zacznę od wyjaśnienia, że nie mówię tu o bylejakości ani lenistwie. Słowo d o b r z e definiuje oczekiwany poziom satysfakcji. Nie chodzi o obniżanie poprzeczki do zera, lecz o celowe wyznaczenie granicy, powyżej której dalszy wysiłek przynosi znikome korzyści.
Mówię o stoickimi zrozumieniu, że zasoby (czas, zdrowie, uwaga, pieniądze) są ograniczone. Doprowadzenie projektu, nawyku, czy każdej innej kwestii z poziomu 80% do 100% doskonałości wymaga nieproporcjonalnie wielkiego nakładu energii i czasu. Good Enough świadomie ucina ten ostatni, najbardziej kosztowny odcinek, przekierowując zaoszczędzoną energię na inne sfery życia.
Ja planuję kolejny dzień z pytaniem: jaką jedną rzecz mogę zrobić dzisiaj, ale taką, że gdy będzie zrobiona, to wszystko inne nie będzie miało znaczenia**. W myśl popularnej zasady Pareto – każdego dnia szukam jednej rzeczy, na którą przeznaczę 20% swojej energii, która może mi przynieść 80% oczekiwanego rezultatu. Pozostały czas (matematycznie 80%) dnia wykorzystuję na świadomą radość dobrego życia. Czy zawsze mi się to udaje? Nie, ale jeśli zbliżam się do 80% skuteczności, to jest to Good Enough, wystarczająco dobrze 😀
Filozofia Wystarczająco dobrze wymaga wysiłku przejścia z emocji do pragmatycznej matematyki. Wystarczająco nie jest pochwałą ascezy czy biedy. To punkt przegięcia na krzywej użyteczności. To konkretna kwota, po przekroczeniu której, każda kolejna zarobiona złotówka kosztuje więcej, niż przynosi realnej wartości.
Po stronie wydatków to cena, powyżej której użyteczność zakupionego przedmiotu nie wzrasta, a zaczynasz wymieniać czas, który możemy spędzić na swoich pasjach za prestiż posiadania lepszej marki. Jeśli wymieniasz czas, by utrzymać napompowany standard życia – uczestniczysz w wyścigu b a r d z i e j, którego nie da się wygrać!
Sam przez lata przyjmowałem jako dogmat konieczność wzrostu w każdym kolejnym roku. Przenosiłem nawyk w i ę c e j, z firmy do życia prywatnego. Trudno to porzucić. Wystarczająco wymaga zdefiniowanie własnego, osobistego wskaźnika sukcesu, całkowicie oderwanego od wizytówki czy stanowiska!
Ikigai kontra Hustle culture, czyli osobisty sens istnienia vs zapier…… ponad wszystko
Po osiągnięciu poziomu w y s t a r c z a j ą c o i zoptymalizowaniu kosztów stałych, praca staje się wyborem. To otwiera przestrzeń na realizację projektów, które służą naszemu d l a c z e g o (twoje osobiste Ikigai). Jeśli do tego uda ci się zdywersyfikować źródła dochodu, to zyskujesz zupełnie nową perspektywę na swoje życie.
Do dziś, choć minęło kilka lat, doskonale pamiętam moment, w którym poczułem, że pracuję, bo chcę, a nie muszę! Bezcenna chwila. Paradoksalnie moje zaangażowanie w pracę nie spadło. Znacząco spadł natomiast poziom stresu wynikający z oceny tego co robię. Zyskałem spokój, pewność siebie i asertywność zawodową. Konsekwencją było kiełkowanie myśli o odejściu z pracy na etacie.
** Jedna rzecz, Gary Keller, Jay Papasan
Filozofia Wystarczająco dobrze, Good enough
pozwala mi cieszyć się życiem pełniej, ze zdrowym dystansem do rzeczywistości. Nie mam już presji, że muszę coś komuś udowadniać. Dzisiaj moje w i ę c e j, to więcej tego, czego chcę, niż muszę. Częściej żyję na własnych warunkach.
Strzeż się żelaznego wilka!
żelaznym wilkiem jest atawistyczny mechanizm porównywania się do innych. Kiedyś był wprost działaniem obronnym służącym przetrwaniu w grupie. Dziś nie musimy walczyć o życie, ale mechanizm pozostał. Jego konsekwencją jest to, że percepcja naszych własnych osiągnięć, radość i zadowolenie zależy od tego, jak wyglądają w porównaniu do innych.
To jednak nie jest samo zło, które pompuje nasze ego i kieruje nas na ścieżkę wyścigu szczurów. Jest to równocześnie stymulator naszych ambicji. Bez tego rozwój cywilizacji byłby dużo wolniejszy. Nie zmienia to faktu, że dzięki social mediom pole do porównań daleko przeskoczyło płot sąsiada.
Adam
Narzędziownik:
Jak wyznaczyć kierunek Lepszej Połowy życia, w stronę filozofii Wystarczająco dobrze?
- Wylicz swoją kwotę
Przejrzyj koszty z ostatnich 3 miesięcy i wyznacz twardą liczbę, która zapewnia ci pełne bezpieczeństwo i realny komfort w ciągu miesiąca (to dobry moment, by wyciąć zbędne koszty). Każda kolejna złotówka, której zdobycie wymaga poświęcenia zdrowia, snu czy czasu dla bliskich, ma dla Ciebie ujemny wskaźnik ROI. Zapisz tę kwotę – to Twój punkt przegięcia.
- Reguła jednej rzeczy
Jaką jedną rzecz mogę zrobić dzisiaj, ale taką, że gdy będzie zrobiona, to wszystko inne nie będzie miało znaczenia. Bez ortodoksji, wystarczy 80% skuteczności 😀 Zaoszczędzone godziny przeznacz na swoją pasję i kontakty z innymi.
- Ogranicz podatek od prestiżu
Przestań przeznaczać swój czas na kupowanie rzeczy, które mają budować dawno niepotrzebną wizytówkę.
- Test Kalendarza
Otwórz swój kalendarz na nadchodzący tydzień, spójrz na zadania i zadaj sobie jedno pytanie:
Ile z tych pozycji robię, bo naprawdę c h c ę i budują one moje Ikigai, a ile robię tylko dlatego, że wciąż działa we mnie automatyczny nawyk w i ę c e j.
- Finanse
Good enough, to też zarządzanie ryzykiem finansowym. Zabezpiecz swoje pieniądze w sposób konserwatywny (np. obligacje, dywidendy, ETF’y, eliminacja długu). Zbuduj fosę ochronną, która obroni twój styl życia. Kiedy fundament jest stabilny, możesz bezpiecznie eksperymentować na marginesach: krypto, akcje, nowe projekty czy własny kanał na YT – bez presji, że ten konkretny strzał musi zapłacić rachunki.
- Żelazny wilk
Okiełznaj mechanizm porównywania się. Wyścigu na w i ę c e j i b a r d z i e j nie da się wygrać. Zamień porównania z innymi na porównanie wewnętrzne – zestawianie siebie z dzisiaj, z samym sobą z przeszłości. Oceń ile w twoim życiu jest c h c ę i m o g ę, a ile wciąż m u s z ę.
Filozofia w y s t a r c z a j ą c o d o b r z e, nie jest oznaką braku ambicji czy rezygnacji. Jest dowodem na to, że wreszcie zrozumiałeś, że w grze zwanej życiem najwyższym poziomem wygranej jest moment, w którym sam decydujesz, że już nie musisz się z nikim ścigać.
Bądź na bieżąco
zaplanuj swoje chcieć i móc...
Dziękuję 🙂
za dołączenie do Lepszej Połowy ...